Filtr stożkowy i inne przeróbki

Sportowe tłumiki to podstawowe marzenie młodego fana motoryzacji, który za punkt honoru stawia sobie nie tylko wygląd swojego auta, ale i jego brzmienie. Niestety oryginalne tłumiki sportowe z homologacją są drogie. Dlatego często młodzi fani sportowego brzmienia swoich silników zamiast sportowych tłumików zakładają na końcówkę wydechu przeróżnego typu nakładki i końcówki. Mogą one być przykręcane na śruby, mogą być wspawywane, efekt jest taki sam – uzyskanie basowego, pomrukującego „drzemiącą mocą” dźwięku silnika. Oczywiście rzeczywiste efekty tych przeróbek są raczej żałosne i mają tego świadomość nawet sami zapaleńcy, ale cóż. Dlatego złośliwi twierdzą że montaż takich końcówek na standardowych tłumikach to nic innego jak zamiana kosiarki w głośne kosiarki. Twierdzą że ludzie najpierw kupili albo pożyczyli od rodziców auto na miarę polskiej rodziny, czyli właśnie z silnikiem od kosiarki a potem myślą, że jak zamocują końcówkę za kilkadziesiąt złotych to uzyskają rasowe i mocne bydle samochodowe. Rozwiercanie końcówki standardowego wydechu zamiast stosowania tłumików sportowych nie przynosi żądanych efektów, stąd poszukiwania trwają. Ostatnim pomysłem jest stosowanie stożka w układzie dolotowym silnika. Pomijam tutaj już milczeniem czy to w ogóle ma jakiś wpływ na moc i osiągi silnika, interesuje mnie tu sprawa trochę uboczna, ale często podnoszona jako jedna zalet zastosowania takowego stożka. Montując taki filtr stożkowy umieszcza się go w komorze silnika. Jeżeli ma spełniać swoje zadanie powinien być zamontowany w jak najzimniejszym miejscu, czyli najbardziej oddalony od silnika. Do zasilana takiego filtra trzeba jeszcze doprowadzić zimne powietrze najlepiej z zewnątrz pojazdu, najłatwiej wykorzystując jeden z wlotów powietrza. Tylko w ten sposób można w pełni wykorzystać potencjał zawarty w stożkowym filtrze powietrza. Oprócz kontrowersyjnych zmian typu podniesienie mocy, najbardziej widocznym a właściwie słyszalnym efektem jest pisk przypominający startującą turbosprężarkę od bolidów formuły 1. I tak bez nakładów na tłumiki sportowe mamy namiastkę bolidu.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj na moim blogu! Nazywam się Adam Jaworski i jestem ogromnym pasjonatem motoryzacji, o samochodach wiem prawie wszystko. Motoryzacja to mój "konik". Potrafię spędzać całe dnie cementując stare samochody i przywracając im dawną świetność. Jeśli lubisz taką tematykę to zapraszam do czytania!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)